środa, 15 lutego 2012

12 lutego... Niedzielny poranek



Budzimy się rano i co? Moja pierwsza myśl to kawa z mlekiem, bez wydziwiania. Po prostu 3/4 kawy i 1/4 mleka, tłustego oczywiście! Bardzo często zdarza się tak, że niedzielny poranek jest rankiem po imprezie. Wtedy kawa jest niezbędna. Jest to jednak wciąż niedziela, a więc "dzień święty", mogę zatem poświętować. Robię wtedy kawunię w mojej ogromnej filiżance. Od dawna kolekcjonowanie filiżanek jest czymś, co uwielbiam. To trochę tak jak z biżuterią, chcesz więcej i więcej. Podobnie, porcelana bywa różna. Można wybierać spośród wielu wzorów, często wykonywanych ręcznie, amatorsko lub po prostu postawić na tradycyjne filiżanki z targu staroci. Te moim zdaniem są najpiękniejsze. Mam dwie i służą wyłącznie na specjalne okazje. Tym razem wybrałam jedną z mojej kolekcji z reprodukcją Klimta. Cudna jest ta Judith na jego obrazie...
Z mniej kulturalnych rzeczy, dla zdrowia, warto "strzelić" sobie oczyszczającą maseczkę do twarzy i nawilżyć dłonie kremem. Od razu można poczuć się świeżo, bez rozbudowanych zabiegów toalety porannej.
Do kompletu brakuje nam jeszcze książki! "Sztuka prostoty" Dominique Loreau, to nowe odkrycie w poszukiwaniu prostych rozwiązań w życiu, nie komplikowania już dość zagmatwanych sytuacji codziennych. Ja dopiero zaczynam czytać, ale myślę że to będzie to!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz