środa, 15 lutego 2012

Historia

Retrospekcja - kilka dni wstecz...

11 lutego 2012

Co można ugotować, gdy czujesz, że umierasz z głodu a nie lubisz godzinami chodzić po supermarkecie w poszukiwaniu produktów z coraz to nowych, ale też wymagających przepisów kulinarnych?
Na początek - ważna informacja - o ile nie idziemy do knajpy i nie jesteśmy szefem kuchni jakiejś restauracji, to gotowanie nie powinno być zbyt długie. Poprawka. Jeśli wpadają znajomi i "chcemy sobie pogotować", to jak najbardziej. Jednak jeśli zbliżają się Walentynki, które wypadają we wtorek, my chcemy przyrządzić romantyczną kolację, a szef zlecił nam dodatkowe zadanie, to nie ma czasu na myślenie. Mamy tylko godzinę, żeby zrobić coś dobrego i wyglądać ładnie, więc tak powinniśmy zrobić!
Ja mam na to sposób i z jednej strony zabije to "nudę" oczekiwania na ten miły wieczór, a jednocześnie nie odbierze ochoty na coś więcej po! ;-)
Ponad to, wracając późno z pracy, na miłość, nie można zrobić bigosu! Dlatego korzystam z półproduktów, ale tylko takich, które przetestowałam i wiem, że świetnie komponują się z moimi kulinarnymi pomysłami. Warto nie uciekać od pomocy, ale rozsądnie z niej korzystać. Często w poszukiwaniu nowych smaków, mieszam kuchnie różnego rodzaju ze sobą... na przystawkę coś włoskiego, potem nagle curry i kurkuma a na deser wprost z USA wręcz za mocno czekoladowy brownie!
Moja przygoda z gotowaniem i wygnaniem nudy z mojego życia, wymaga też krótkiego wyjaśnienia. Ciężko jest robić wszystko na raz... gotować dobrze i nowocześnie, ubierać się modnie i świeżo, dbać o skórę i paznokcie, przynajmniej trzy razy w tygodniu poruszać się dla zdrowia, dbać o partnera, a w tym samym czasie mieć niesamowite wyniki w pracy lub na studiach! Może są takie osoby, wierzę w to. Gratuluję i zazdroszczę. Myślę jednak, że większość z nas ma z tym problem, bo zwykle albo jedno albo drugie. I tu właśnie pojawia się znowu motyw półśrodków. Jeśli chcemy korzystać z życia "w pełni", to trzeba sobie pomagać. Kto dobrnął już do tego momentu postu - tasiemca, chwała mu za to! W półśrodkach, mam też na myśli kwestię pieniędzy. Nie zawsze stać nas na wszystko. Stąd moja zasada: jeśli drogo to mało! Ale nie wszystko też musi wyglądać jak spod igły. Wszystkie zdjęcia, jakie będę zamieszczać, będą robione w większości APARATEM KOMÓRKOWYM. Najwygodniejszy sposób na dzielenie się informacjami... szybko i może nie aż tak cudnie jak cyfrową lustrzanką, ale wciąż jest to dość dobry środek przekazu, uzupełniający słowa.
Po południu będzie jakiś fajny przepis na niedzielny obiad!



Przepis na niedzielny obiad: SOS Z WARZYWAMI I CURRY



SOS Z WARZYWAMI I CURRY

Co potrzebujemy?
1. mięso wieprzowe mielone
2. sos curry gotowy (polecam uncle bens!)
3. warzywa mrożone gotowe - typu mieszanka chińska
4. curry
5. tabasco

6. ryż jaśminowy albo basmati

Jak robimy?
Mięso podsmażamy, aż się lekko zarumieni. Dodajemy sos, wcześniej ugotowane warzywa i curry do smaku. Jeśli lubimy "na ostro", świetnie w takiej sytuacji sprawdza się tabasco! Łyżka albo dwie do całego dania, rozgrzeją podniebienie. Dusimy na patelni 20 min i podajemy z ugotowanym ryżem. 

Uwaga! Żeby ożywić smak dania, można podać szybką surówkę z kiełków konserwowanych i kukurydzy z puszki. Trochę pieprzu, soli i gotowe!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz